Z wizytą u Pradziada

Utworzono .

Wycieczka PTTK na PradziadPradziad – to najwyższy szczyt o wysokości 1491 m n.p.m. w paśmie Wysokiego Jesionika, w północno-wschodnich Czechach. Jest najwyższym szczytem Jesioników, Śląska Cieszyńskiego, Górnego Śląska i Moraw, piątym pod względem wysokości w całych Czechach, a zarazem najwyższym szczytem Sudetów Wschodnich.

Z wizytą u misia na Ślęży

Utworzono .

Rajd Młodzieżwy Szkolnej - Ślęża 2026Dziś ruszamy na szlak! Przed nami coroczny Rajd Młodzieży, a naszym celem jest Ślęża – dum­na królowa Przedgórza Sudeckiego i najwyższy szczyt swojego masywu. Choć jej wysokość bez­względna – 718 m n.p.m. – może nie przyprawiać o zawrót głowy, to prawdziwy podziw budzi jej potężna, samotna sylwetka.

Igliczna i Czarna Góra – finał sezonu

Utworzono .

MiędzygórzeZakończenie sezonu górskiego – Międzygórze, Czarna Góra i Igliczna

Dziś wyruszamy do Międzygórza – to symboliczne zakończenie naszego sezonu turystyki gór­skiej, sezonu wyjątkowo bogatego w wyprawy i wrażenia. Wędrówkowy finał wieńczymy wej­ściem na Igliczną i Czarną Górę.
Międzygórze to niewielka, ma­lownicza wieś położona w obrębie Masywu Śnieżnika, licząca niewie­le ponad pięciuset mieszkańców. Słynie z licznych drewnianych oraz kamienno-drewnianych budynków w stylu szwajcarskim. Po wojnie powstało tu wiele ośrodków wcza­sowych – najbardziej znane z nich to „Czarodziejka”, „Gigant”, „Han­ka”, „Krokus”, „Mimoza”, „Opo­lanka” i „Słowik”. Ta charaktery­styczna, tyrolska zabudowa wciąż nadaje miejscowości niepowtarzal­ny urok, choć część dawnych pen­sjonatów niestety popada w zapo­mnienie i ruinę.

Sandomierz i jego tajemnice

Utworzono .

Zamek - Baranów SandomierskiDo Sandomierza jedzie się zupełnie inaczej. Ani na Strzelce, ani na Opole, ani na Lubliniec. Wyjeżdżamy na Gliwice. I już to jest nowością. Mamy okazję pooglądać Żędowice, potem Kielczę, a rzadko kiedy nasza wycieczka jedzie właśnie tędy. Na dodatek w Kieleczce skręcamy na Tworóg, a to już zaczyna być ciekawe. Co to za trasa? Którędy kierowca zamierza nas przewieźć do Sandomierza? Może przez Tarnowskie Góry? Ominiemy zatłoczony Śląsk? Nie, w Tworogu jedziemy dalej wąską, choć schludną drogą na Brusiek. Tutaj to mało kto już był. Jest więc co oglądać. Co niektórzy postanowili odespać wcześnie przerwaną noc, bo wyjeżdżaliśmy przecież o szóstej rano, a w sobotę o tej porze to najczęściej odsypia się tydzień wstawania do roboty, więc ta część wycieczki nawet nie wie, że mijamy Kalety, ale pozostali mają co oglądać. Z Kalet jedziemy na Woźniki, potem Koziegłowy, tuż za którymi rozciąga się przemile nazywająca się wieś Koziegłówki, potem Kroczyce, Jędrzejów i tak wjeżdżamy do województwa świętokrzyskiego. Prawie wjeżdżamy do Kielc, ale obwodnica pozwala ominąć to duże miasto. Wkrótce po lewej stronie zaczyna się wyłaniać pasmo Gór Świętokrzyskich. Z daleka widać iglicę na Łysej Górze i kawałek kościelnej wieży. Przesuwają się powoli wzdłuż horyzontu i wnet znikają daleko w tyle. Zupełnie jak na autostradzie do Wrocławia, gdzie wzdłuż okien sunie wtedy masywna Ślęża.

Lubiąż i Trzebnica - reminiscencje

Utworzono .

PTTK Zawadzkie - wycieczka Lubiąż, TrzebnicaKlasztor pocysterski w Lubiążu to największe opactwo cysterskie na świecie i jedno z najbardziej imponujących założeń klasztornych w Europie. A co najlepsze – znajduje się zaledwie rzut kamieniem od naszego Zawadzkiego. Nic więc dziwnego, że wycieczka do Lubiąża od dawna chodziła nam po głowie. Dziś wreszcie przestała być planem i stała się rzeczywistością.

Berlin - Zielona Góra - Lubiąż

Utworzono .

Berlin - Brandenburegr TorPrzed nami trzydniowy wyjazd do Berlina. Znów jedziemy na wycieczkę zagraniczną. Zbieramy się wczesnym rankiem pod Urzędem Gminy, gdzie po chwili spośród gałęzi bujnych parkowych drzew wyłania się nasz autobus – dziś jedziemy Setrą. Wielka kolubryna wtacza się dostojnie na przystanek i otwiera swoje podwoje. Przestronny bagażnik mieści nasze walizki z naddatkiem, niemal sami byśmy się w nim zmieścili, ale dla nas przygotowane jest miejsce do góry, w wygodnych fotelach. Autobus promieniuje ciepłem, kierowca dobrze wiedział, jak zadbać o nasze samopoczucie, z lubością poddajemy się jego terapii, jesienny chłód październikowego poranka zostawiamy na zewnątrz i rozgaszczamy się w nowym królestwie, w którym spędzimy najbliższe trzy dni.

Wałbrzych - Szczawno Zdrój

Utworzono .

Wałbrzych - RatuszDziś jedziemy do Wałbrzycha. Wałbrzych znany jest z kopalni, fabryki porcelany i z tego, że kiedyś był miastem wojewódzkim. Można przez niego jechać do Szklarskiej Poręby. I że w pobliżu są góry. Tuż obok leży Szczawno Zdrój, dotyka niemal Wałbrzycha, tak bardzo, że wałbrzyszanie chcieliby nawet, by stało się kolejną dzielnicą Wałbrzycha. Mieszkańcy Szczawna mają jednak inne zdanie w tej sprawie, a poza tym Szczawno jest Zdrój i obie miejscowości żyją odrębnie, obok siebie, i każda ma swoją tożsamość. W Szczawnie na przykład urodził się Gerhart Hauptmann, śląski noblista, którego muzeum mogliśmy niedawno zwiedzać w Jagniątkowie w Karkonoszach. Dziś mamy okazję obejrzeć miejsce, gdzie zaczęła się jego przygoda z literaturą.

Zakopane 2026

Utworzono .

Zakopane 2026 - Jasny PałacRuszamy do Zakopanego. Po rocznej przerwie wracamy na tatrzańskie szlaki, by sprawdzić, czy granitowe szczyty stoją niewzruszenie na swoim miejscu. Autobus pęka w szwach – frekwencja jasno dowodzi, że głód górskich przygód w narodzie nie słabnie.

Wiosna w Zimowej Krainie Bajek

Utworzono .

Brenna - BłatniaTo miał być kolejny zwykły, wiosenny wypad w góry. Przez całą zimę planowaliśmy prawdziwie zimowy wyjazd, by zobaczyć szczyty zasypane śniegiem i poczuć klimat dawnych lat. Jednak zima nie chciała pokazać swojego białego oblicza, więc w końcu odpuściliśmy – jazda w góry tylko po to, by zmarz­nąć, mijała się z celem.

Pilsko 2025

Utworzono .

Pilsko 2025Dziś jedziemy na Pilsko. Wszystko zapięte na ostatni guzik, wszyscy gotowi, prognozy zapowia­dają się wyśmienicie, wnet pojawia się nasz busik i równo o szóstej rano ruszamy w trasę. Busik startuje dziś z Kolonowskiego i zabiera grupę stamtąd, w Zawadzkiem dosiadamy się i wyjeżdża­my. Jest jeszcze ciemno, to widoczna oznaka, że lato się kończy, jesień tuż za progiem i wkrótce obejmie przyrodę we władanie. My cieszymy się resztkami letnich promieni i mamy nadzieję wyci­snąć je dziś do maksa. Z pogodą zresztą trafiamy w dziesiątkę. Tydzień upłynął pod znakiem chłodu i deszczu, ale aku­rat dzisiaj słońce postanawia rozświe­tlić dzień jak tylko może i wycieczka zapowiada się wyśmienicie. Na trasie obserwujemy coraz bardziej rozjaśnia­jącą się noc, nad horyzontem pojawia się jasna poświata, gwiazdy stopniowo wtapiają się w jaśniejącą, niebieską tar­czę i tak więc, z uśmiechami na twa­rzach, jedziemy zdobywać Pilsko.
Pilsko pojawiało się w rozmowach już wcześniej, może warto się tam wybrać, to świetne miejsce widokowe, starzy wyjadacze podpo­wiadali taki wypad, że to świetny pomysł, w sam raz na akcję znienacka. Nie było pewności, czy będą chętni, czy nazbieramy ludzi na autobus, ale w końcu stało się – zapada decyzja, jedziemy. Li­sta szybko się zapełnia, wkrótce nawet zaczyna brakować miejsc, pomysł więc wypalił. Dziś zbiera­my jej efekty.

Szklarska Poręba - reminiscencje

Utworzono .

DW SudetyCieplice

Dziś jedziemy do Szklarskiej Poręby, na podbój Karkonoszy. Nieco przez nas zapomnianych, trochę w cieniu innych wypraw, ale wspaniałych i pięknych gór. Zwykle nasze szlaki w tym czasie prowadziły w Tatry, tym razem wracamy w krainę Ducha Gór i jego królestwo. Autobus, jak zwykle, podjeżdża pod parking przy gminie, czeka już tu sporo ludzi, wszak miejsca w autobusie zajęte będą wszystkie. Pakujemy torby i walizki i zajmujemy miejsca, sprawdzamy listę, kto jest, kogo nie ma i w końcu wyjeżdżamy. Zawadzkie jeszcze śpi, piątkowy poranek, rześkie powietrze, huta już zamknięta, do sklepów jeszcze czas, na ulicy tylko my i kilka przypadkowych aut. Wyjeżdżamy naszym kolosem na ulicę Opolską i skręcamy w stronę przystanku na PKP. Dziś wszyscy wsiedli przy gminie i pewnie nikogo tam nie będzie, ale i tak dla pewności zaglądamy – nie ma nikogo. Ponownie wyjeżdżamy na główną ulicę i teraz jedziemy już prosto na Kolonowskie, tutaj przy kościele zabieramy kolejną grupkę turystów, a skład kompletujemy we Fosowskiem, gdzie naszą grupę odprawić w trasę osobiście pofatygował się nasz prezes. Chcemy prezesa zabrać ze sobą, jedno miejsce jeszcze znajdziemy, ale ten dziękuje i obiecuje, że będzie nas wspierał z domu. Ruszamy więc w drogę.

Reklama