Zlot Młodzieży Szkolnej

Ireneusz Ludwig Utworzono .

Grupa młodzieżowa w drodzeSobotnie prognozy nie były pewne, ale jak przyszło co do czego, pogoda stanęła na wysokości zadania i przywitała nas przyjemną, słoneczną aurą. Z rana co prawda ustępująca noc otuliła hory­zont białą pierzyną mgły, jednak później było już tylko lepiej. Młodzież wyruszyła na Górę Św. Anny autobusem, któ­ry przejeżdżając przez Kolonowskie i sąsiednie miejscowo­ści, pozbierał mło­dych uczestników i podwiózł ich do Dol­nej. Stamtąd młodzi adepci turystyki pie­chotą już weszli na sam szczyt, po drodze podziwiając piękno natury. Po drodze za­trzymali się nawet w przydrożnej „restau­racji”, a że czynne było od ósmej do dziewiątej wieczo­rem, nie omieszkali się w niej zatrzymać. Pod znakiem ozna­czającym początek Góry Św. Anny trzeba było zrobić pamiątkowe zdjęcie, żeby nikt nie miał wątpliwości, gdzie byliśmy.


Bar restauracjaU celu w Domu Piel­grzyma czeka na nas obiad. Przygotowany w miejscowej kuchni sma­kuje wyśmienicie. Dzie­ci zmęczone trudami wspinaczki z chęcią pa­łaszują przygotowane przysmaki. PTTK Za­wadzkie rozbrzmiewa na Górze św. Anny har­midrem młodzieży.
Obiad w Domu PielgrzymaPo posiłku nadchodzi czas na konkursy i nie­spodzianki. Zarząd PTTK przygotował cie­kawe nagrody i każdy dostaje coś ciekawego. Nie obywa się bez dyplomów, gratulacji, podziękowań. Gdy już wszyscy obejrzeli i nacieszyli się otrzymanymi podarunkami, nadchodzi czas zwiedzania. Idziemy na Rajski Plac, do którego wiodą strome, długie schody. Z placu przechodzimy do bazyliki, najważniejszego miejsca na Górze Św. Anny. Tutaj nadchodzi krótka chwila wyciszenia, po czym znów wysypujemy się na zewnątrz i te­raz idziemy na lody.
Młodzież w drodze na Górę Św. AnnyBez lodów wyprawa jest nieważna, wie to każ­dy, kto choć raz był mło­dym. Na rynku jest świet­na lodziarnia, w której serwują także kawę i cia­sto. Przeżywa dziś praw­dziwe oblężenie, a żeby dostać kawałek loda, wpierw trzeba odstać swo­je w długiej kolejce. Całe szczęście, że słoneczko przyświeca. Czas upływa w miłej atmosferze i wnet nadchodzi chwila powro­tu. Wsiadamy w autobus i wracamy z powrotem.
Grupa rowerowaŻe jednak dzisiejsza impreza to nie tylko Zlot Młodzieży Szkolnej, ale także Międzypokoleniowa Sztafeta Turystyczna, na Górę św. Anny wybiera się jeszcze, w nieco bar­dziej seniorskim składzie, grupa rowerowa. Wyjeż­dża wczesnym rankiem z Zawadzkiego i Kolonow­skiego. W Łaziskach obie grupy się łączą i odtąd jadą już pełnym składem do celu. Najpierw na Bo­kowe, potem do Strzelec, tu się zatrzymujemy na rynku, pozdrawiamy sto­jącego pod ratuszem strzelca i śmigamy dalej. Za Strzelcami rozciągają się już dalekie widoki. Mijamy kolejno Rożnią­tów, Dolną, Kadłubiec, plączemy się uroczymi dróżkami wzdłuż autostrady przejeżdżając raz nad nią, raz pod nią, a Góra Św. Anny rośnie z minuty na minutę. Wreszcie wyjeżdżamy pod Wysoką i musimy się wdrapać po skarpie na drogę. Trzeba zejść z rowerów, za to na końcu trafiamy wprost pod znak „Góra Św. Anny” – jeszcze tylko kawałeczek i jesteśmy na miejscu.
Zlot Młodzieży Szkolnej - Góra Św. Anny 2025Trafiamy wprost na obiad i roześmianą młodzież. Po obiedzie, to już wszyscy wiedzą, bazylika, kawa, lody i powoli zjeżdżamy do domów. W Wysokiej bijemy rekordy prędkości, osiągamy ponad czterdzieści na godzinę, potem już prosto na Strzelce i w takim rekreacyjnym stylu kończymy rajd. Za rok znów pojedziemy.

Dodaj komentarz

Forum jest dla ludzi kulturalnych. Nie obrażaj innych, bądź grzeczny.

Kod antyspamowy
Odśwież

Reklama